sobota, 21 lipca 2012

GEST A PO TYM ATAKUJE


GEST A PO TYM ATAKUJE


Kontynuując badania w aspekcie i kontekście z poprzedniej notki próbowałem ustalić moment, znak lub gest, po którym leming atakuje. Ściągnąłem nawet film i wydaje mi się, że taki moment kulminacyjny, odruch, czy gest jest możliwy do uchwycenia, ale ustalenie i opisanie go nie jest już takie proste. Poznanie po oczach momentu, po którym następuje atak, może być dodatkowo utrudnione, jeśli osobnik występuje w okularach przeciwsłonecznych.
I pomyślałem sobie, że właściwie to coś tu jest nie tak. Przecież to bandyta powinien się bać i kontrolować swoje emocje, a nie spokojny człowiek postępujący zgodnie z prawem.
Wysłuchałem wystąpienia pana premiera na okoliczność dymisji ministra rolnictwa pana Sawickiego – i chyba się nie przesłyszałem – użył słowa << przyzwoitość >>.
I o to właśnie chodzi.  I chamstwo nazwać chamstwem trzeba, a nie bohaterstwem. Oczywiście nie liczę na to, że PDT raczy osobiście zapoznać się z tym tekstem, ale być może ktoś doniesie J.
Przecież to „nienormalność”, żebym to ja musiał kłaniać się lemingom, by uniknąć uszkodzenia ciała, kamery, czy innych urządzeń pokojowych i przedmiotów, że zacytuję pana premiera:
„Jak myśleć o urządzeniu tego pokoju ładnymi meblami, bibelotami, serwantkami, gdy ciągle błocą podłogę, rozbijają i obtłukują przedmioty?”
Źródło i szczególne podziękowania za interpretację - cytowana niedawno przez pana premiera blog erka raczyła udostępnić ten tekst z adnotacją „DONALD TUSK, Polak rozłamany, „Znak”, 1987 rok” i wyjaśnić, co autor miał na myśli:
Zatem dzisiaj już wiemy, że POLSKOŚĆ TO NORMALNOŚĆ, podobnie jak niemieckość, czy przynależność do narodu wybranego. Idąc dalej tym tropem zaryzykuję twierdzenie, że „agresja, pogarda, oszczerstwa” (APO) – nawet, jeśli byłyby propagowane lub prezentowane przez urzekającego pana ministra – to nienormalność i nieprzyzwoitość. Podobnie jak inne formy nienawiści i głupoty – np.: furia, wściekłość, homofobia, PiSofobia (uczulenie na PiS), antypolskość, czy antysemityzm – nawet, jeśli… posła RP, ba, tym bardziej.
Nie jest normalne, żeby taki leming nie panował nad swoim emocjami i okazywał agresję po słowie PiS lub Kaczyński. Ani tym bardziej by policjant atakował spokojnego przechodnia w związku z podejrzeniem o udział w legalnym Marszu Niepodległości. To są patologie. Obawiając się ich i szukając zabezpieczeń przed atakiem chyba jednak stawiam sprawę na głowie. W jakimś sensie sankcjonuję, jako normę i akceptuję występowanie agresji wśród lemingów. Odwrócenie kota ogonem. Dałem się chyba zastraszyć i zdonaldyzować?
Jeśli akceptuję, że tak musi być, to wyrażam zgodę na to, a jak wiadomo z enuncjacji kandydata Platformy na urząd prezydencki - zgoda buduje.
Musi to na Rusi. Tam podobno bandy oprychów posuwają się jeszcze dalej – widziałem na szczęście tylko na filmie jakimś -, do takiego stopnia bezczelności, przemocy i chamstwa, że stykając się z bezprawiem i niesprawiedliwością człowiek musi się chronić, żeby przeżyć, ale to już „zmartwienie” pana Putina i jego „ziomali”. Ostatnio nagłośnione zamieszki oraz list targowiczan do namiestnika carskiego w Polsce prowokują jednak do przypomnienia faktów [historycznych] dotyczących zagrożenia bezpieczeństwa w Polsce pod rządami Donalda Tuska. Wcześniej we Wrocławiu Rosjanie dali już próbkę swoich możliwości. W ramach ocieplenia stosunków (zapewne) wyrażono zgodę na przemarsz Rosjan z zakazanymi symbolami komunizmu, które jakby nie raziły policjantów, w przeciwieństwie do polskich flag 11.11.11. No i zgoda zbudowała…
To już wydaje się szczytem..., Jednak mam nadzieję, że chłopak będzie się odwoływał i prawda zwycięży.
I nie chodzi bynajmniej o walkę z lemingami, czy przeciwko nim, ale o nich właśnie. O to, by ci biedni, często ogłupieni i nieświadomi, zastraszeni PiS-em i wojną z Rosją, i nie wiadomo, czym jeszcze (ciekawe hipotezy snuje szczurbiurowy Paradygmat lęku), de facto zniewoleni przez złe moce - ludzie mogli się od tego wyzwolić.
Bo prawda wyzwala. Jeśli  zobaczą, że Kaczyński nie jest ani taki straszny jak go malują, ani wiele niższy od pana Tuska, że nie atakuje kamery (jak nie przymierzając Stefan jakiś), nie kopie, nie gryzie, nie wywołuje wojny z Rosją, czy z Niemcami, – jeśli odważą się to zobaczyć - to już sukces.
Dlatego powinno się je enumeratywnie zapraszać na spotkania z Jarosławem Kaczyńskim, by mieli możliwość osobiście przekonać się, że nadal żyją i wcale nie było to takie głupie, co mówił. I w ten oto prosty sposób mogliby się uwolnić od zadanego im zniewolenia – od paraliżującego umysł i wywołującego niezdrowe emocje strachu, lęku przed śmiercią. Chodzi oczywiście o lęk egzystencjalny, chociaż podobno niektóre egzemplarze odczuwają też bul fizyczny.
I jeśli zobaczą, że padli ofiarą zmasowanej propagandy mass mediów, na którą absolutnie nie ma mojej zgody, - nie będą już jej bezmyślnie ulegać. Nawet, jeśli mówią, że nie interesują się polityką, to 90% docierających do nich informacji na temat PiS-a i Kaczyńskiego – w tym też tego, co słyszą od znajomych, pochodzi ze szczekaczek. I jeśli ktoś myśli, że konfabuluję, bo mamy wolne, niezależne media, to może ma rację. Tylko po co i dlaczego tak sprawnie i skutecznie bronią „dobrego imienia” SB-ecy (np. Bieszyński)  i nad-redaktor, a nawet kandydat Platformy na prezydenta? Muszą?  Wykaz pozwów Adama Michnika i spółki Agora SA wytaczanych o ochronę dóbr osobistych.
Wydaje się, jednak, że mój pomysł nie znajdzie powszechnej aprobaty, np. w Tarnowie nie wyrażono zgody na spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim w żadnej z sal PWSZ. „Ostatecznie spotkanie z liderem PiS Jarosławem Kaczyńskim odbędzie się w tarnowskim teatrze im. Ludwika Solskiego.” Naturalne środowisko MWzWM leminga to uczelnia i zaproszenie takiego do teatru - to już nie takie proste, bo jak powszechnie wiadomo, cenią sobie raczej wykształcenie, niż kulturę.
W takim razi pozostaje mi w odpowiedzi też się nie zgodzić na takie barbarzyństwo, na donaldyzację Polski, marginalizację i pogardę okazywaną opozycji parlamentarnej, ani tym bardziej na to, żeby „prawdomówny” pan premier robił sobie z nas jaja odwracając kota ogonem. I ujawnić, jak to jest naprawdę z tą prawdomównością PDT i liderów Platformy.
Stosunek PDT do prawdy obrazują następujące wypowiedzi, w których wbrew zapewnieniom swojego rzecznika mija się on z prawdą i z przyzwoitością:
  • 19.01.2011, Sejm RP: „wygrać prawdę” –- ale do prawdy się dochodzi, panie premierze, a nie wygrywa ją. Można ewentualnie zdobyć prawdę lub posiąść nawet. I pomyśli ktoś, że się czepiam, przejęzyczył się… - otóż powtórzył to kilkukrotnie, a do tego jeszcze straszył „wojną z Rosją”. Może komuś to nie przeszkadza, ale mi tak. PDT tymi słowami podważa moje zaufanie do organów państwa polskiego, obraża moją wiedzę, inteligencję, wyraża poglądy sprzeczne z podstawowymi zasadami ustalania prawdy obiektywnej i prawami logiki, lekceważy mój szacunek do prawdy.
·         PDT poznaje kłamstwo po oczach i proponuje uznać jego „diagnozę”, jako ostateczne wyjaśnienie poruszanej kwestii:
 - Nie miejcie złudzeń, ja trochę znam obu panów, Kamińskiego i Kaczyńskiego, znam trochę ich oczy, nie są to co prawda oczy wilcze, ale to są oczy, które bardzo dużo mówią, kiedy kłamią, kiedy cynicznie używają tego typu metod, to widać to po ich oczach - stwierdził premier.

Według niego, Mariusz Kamiński "nawet nie próbuje wytłumaczyć, dlaczego z tymi sensacjami wyskakuje dzisiaj, mając okazję mówić o tym wtedy, kiedy był szefem CBA, kiedy przestawał być szefem CBA". W ocenie premiera, "wiarygodność tych słów i tych polityków (Kamińskiego i Kaczyńskiego-PAP), przynajmniej w tej kwestii jest równa zeru".” - Źródło: Polskie Radio.pl,  Gazeta Wyborcza

  • Maj 2012 „Donald Tusk zapowiedział, że po powrocie z Kanady osobiście zwróci się do Stefana Niesiołowskiego, by natychmiast i jednoznacznie przeprosił za agresję wobec Ewy Stankiewicz.” – jak donosi gazeta.pl. Jednak po powrocie cytując blog erkę nie żąda już przeproszenia, ale gloryfikuje i nazywa „naszym bohaterem” sprawcę chamskiego zachowania wobec dziennikarki Ewy Stankiewicz
Znana z „prawdomówności” pani Ewa Kopacz została marszałkiem sejmu, przypomnę, zatem zabawny, moim zdaniem, fragment stenogramu sejmowego:
93. posiedzenie Sejmu w dniu 26 maja 2011 r. [str. 129]
Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec minister zdrowia Ewy Kopacz
Poseł Bolesław Grzegorz Piecha…
(Prezes Rady Ministrów Donald Tusk: Wiem.)
Wcale nie mniej.
(Minister Zdrowia Ewa Kopacz: Słucham?)
Wcale nie mniej.
(Minister Zdrowia Ewa Kopacz: Kłamiesz!)
Wcale nie mniej.
(Minister Zdrowia Ewa Kopacz: Kłamiesz.)
Wcale nie mniej.
(Minister Zdrowia Ewa Kopacz: Jesteś kłamcą.)
Wcale nie mniej.
 (Poseł Krystyna Skowrońska: Skąd ma pan takie dane?)
Wcale nie mniej. (Poruszenie na sali) W związku z tym tego typu działania, podkreślają to różnego rodzaju niezależne agencje, które na szczęście jeszcze mogą obserwować polski rynek, bo nie wszystko jeszcze jest w Polsce zakazane, chociaż obawiam się, że po kolejnych akcjach kolejne strony internetowe zaczną znikać...
(Poseł Tomasz Tomczykiewicz: Notoryczny kłamca.)
         STRACHY NA LACHY
Odnoszę wrażenie, że wbrew propagandzie straszącej pisem, to za czasów rządów PiS, a nawet za komunistów nie dopuszczano się takiej bezczelności, takiego ogłupiania ludzi, a i żyło się lepiej, przynajmniej bezpieczniej. Obserwujemy niebywały wzrost agresji, chamstwa i nienawiści. Polskę dotyka fala klęsk, katastrof i samobójstw. Także źle się dzieje w sferze gospodarki, przypomnę, że oprócz modnego ostatnio bankructwa firm z branży turystycznej odnotowaliśmy za Tuska: upadek przemysłu stoczniowego, wzrost cen (np. paliw, czy kursu EURO), zadłużenia kraju, podatków i bezrobocia. Niestety dzieje się tak chyba za przyzwoleniem, jeśli nie akceptacją władz państwowych.
Nie sądzę by za Kaczyńskiego pan Stefan Niesiołowski mógł bezkarnie zaatakować dziennikarkę, a potem jeszcze mógł być promowany przez pana premiera, jako bohater. Otóż panie premierze – IMHO - nazwanie pana Niesiołowskiego „naszym” chamem (uzasadniać chyba nie muszę), terrorystą (zamierzał wysadzić w powietrze pomnik Lenina), kapusiem (sypał), kryminalistą (siedział w kryminale), oprychem, złodziejem i bandytą (napadł na kasjerkę w celu rabunkowym). Byłoby chyba bliższe prawdy. Co z tego, że za komuny – wtedy też obowiązywało to samo prawo naturalne, co dzisiaj? Czyż nie?
Nie wszyscy pamiętają „Deklarację Łódzką” – po zabójstwie śp. Marka Rosiaka ogłoszoną przez PiS. Ja pamiętam. Ich nik-
czemny „bohater” Stefan oświadczył wtedy w imieniu ośrodka władzy zapewne, że „nikt rozumny tego nie podpisze”. Ja podpisałem. I słyszałem później jak mnie pan Niesiołowski obraża, no to się rewanżuję. Nikt rozumny by się tak nie zachowywał i nie odzywał a taką nienawiścią i agresją jak pan marszałek w stosunku do Ewy Stankiewicz i do PiS-u.
Ktoś inny z obozu „prawdomównych” zapewniał, że w takiej wersji i formie redakcyjnej Deklaracja jest nie do przyjęcia i w związku z tym napiszą inną, pod którą będzie można się już spokojnie podpisać, i… jak obiecali, tak obiecali. Widział ktoś tę inną? Albo jakieś działania w kierunku porzucenia języka agresji, pogardy, oszczerstw i nienawiści.
Problem jednak polega na tym, że te cechy prezentuje PO RP, przypisując je PiS-owi. Klasyczna sztuczka złodziejska – łapać złodzieja, krzyczy złodziej wskazując okradaną ofiarę. Podobnie Niemcy w 1939 r. zorganizowali tzw. Prowokację gliwicką – sami zaatakowali radiostację, a Polaków oskarżyli o agresję.
Sławomir NOWAK W KONTRWYWIADZIE: "TO NIE KONIEC POLITYKI MIŁOŚCI" - a tu ten sam pan minister widoczny na obrazku http://p.web-album.org/cb/61/cb61d999cac5f932ae1175e42f0ea475a,4,0.png wskazuje na inne wartości, insynuuje, że jest akurat odwrotnie niż jest (PiS wg niego prezentuje APO – łatwo zapamiętać, od [nie] PO lub aportować) i nie rezygnuje z kontynuacji dotychczasowej strategii programowej – obracania kota ogonem.
Panie Sławku Nowaku, ale za taką „miłość” to ja podziękuję panu serdecznie. Dziękuję, nie chcę, nie skorzystam, nie dam się nabrać, bo to wygląda gorzej niż molestowanie. To, co pan prezentuje, to nie jest miłość – to raczej nienawiść i oszustwa, i nie życzę sobie być tym czymś obdarzany. Proszę zachować to dla swoich. Może w pańskich kręgach komuś się spodoba.
I powiem więcej, znaczy się napiszę. To szczucie na PiS i na ludzi usiłujących dociekać prawdy o „katastrofie smoleńskiej” jest właśnie tym zarzewiem, tym momentem, nad którym się zastanawiałem, – od którego zaczyna się agresja. To jest dla ogłupionego propagandą nienawiści leminga ten sygnał ‘bierz go’ i GEST A PO nim atakuje.
W czasie wojny wystarczyło podejrzenie o przynależność do narodu wybranego. Teraz podobnie – zauważmy, że Ewa Stankiewicz nie wymieniła nazwiska prezesa ani nazwy PiS – to agresor sobie tak pokojarzył i zaatakował.
Po słowach „dorżniemy watahy” nie widzę na twarzach liderów Platformy śladów zażenowania, http://www.youtube.com/watch?v=XB3RTMxH1uA. Raczej aplauz i oklaski.
W każdym razie nie dostrzegam działań obecnego rządu, zmierzających do zapewnienia bezpieczeństwa wyeliminowania ww. zagrożeń.
BBN, czy jak to się teraz zowie, podobno o zapewnieniu bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni myśli. Dla zabezpieczenia interesów, dobrego imienia i samopoczucia pana prezydenta zapewne. Być może nawet słusznie, bo Internet wydaje się być nadal wolnym od „zaprzyjaźnionych” wpływów i poprawności politycznej źródłem informacji. Kiedyś to się nazywało cenzurą, ale całkiem nie umarło, o czym może np. świadczyć ukrywanie wrażych tekstów na „Platformie” salon24.pl, zarządzanej przez podmiot Media Obywatelskie Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Myślicie, że żartuję – pręgo:
Platforma powstała 16.10.2006 roku - na początku prowadzona przez Bognę Janke i Igora Janke. Potem prowadzona przez spółkę Salon24.pl sc. Od stycznia 2010 Platformą hostingową salon24.pl zarządza podmiot Media Obywatelskie Sp. z o.o. (współwłaściciele: Igor Janke i Radosław Krawczyk) http://www.salon24.pl/static/about
Wyobrażacie sobie pod rządami Prawa i Sprawiedliwości obchody Święta Niepodległości w atmosferze skandalu, zamiast narodowego święta. „Polskość to nienormalność”? „Zgoda buduje” - mawiał kandydat na prezydenta Bronisław Komorowski w czasie kampanii. A co buduje ta zgoda? Oto widzimy - barierki przed pałacem prezydenckim i miejscami gdzie gromadzili członkowie PO RP i przedstawiciele władz, burdy, prowokacje i zadymy, blokady z udziałem niemieckiej Antify i policji - atakowanie spokojnych ludzi za polską? I na co ta zgoda Panie Prezydencie? Na zmianę trasy przemarszu grup rekonstrukcyjnych…?
- Bo ja nie wyobrażam sobie, by Kaczyński się zgodził na wpuszczenie autokarów z zaproszonymi zadymiarzami z Niemiec, a o wypuszczeniu złapanych chuliganów i wypłaceniu im odszkodowań nie wypada chyba nawet wspominać. Jeśli by nawet doszło do czegoś, to konsekwencje z pewnością dosięgnęłyby też prowokatorów.
Wyobrażacie sobie, żeby wspomniany już wyżej Kaczyński mówił o kopiących policjanta, podczas, gdy – jak widać na filmie zamieszczonym w Internecie - to policjant kopał, a do tego milczącą akceptację takiej wypowiedzi ze strony mediów?
Mówiono, że Kaczyński zawłaszcza, a szczególnie i totalitarnie zaatakował media, w tym telewizję publiczną. Dworakowania KRRiT i blokowania niezaprzyjaźnionej z rządem dziennikarki – jednak nie widziałem. Nie przypominam sobie też czystek w publicznej TV, chociaż być powinny, IMHO, ja tam bym dla przykładu wywalił taką jedną z drugą hienę na zbity pysk i bez litości, ot chociażby za niezlustrowaną przeszłość, brak obiektywizmu i chamstwo.. Wiecie, kogo. Zresztą, chcesz konkret - to masz - taki jeden o chytrym nazwisku błagał „niech nas pan ratuje panie prezydencie”, „co teraz z nami będzie” – vide film „Nocna zmiana”, 4/5 czerwca 1992r. A przed czym to miałby pan prezydent ratować? Przed „zamachem stanu”? Czy przed lustracją?
Niech wyjaśni taki jeden z drugim swoje pochodzenie, związki i kto go wypromował. Mamy chyba prawo oczekiwać, że informacje będą nam przekazywać sprawdzeni ludzie, do których mamy zaufanie. Manipulacje to dobre dla idiotów. Mnie osobiście nie bawią. A niestety, mamy nie tylko podejrzenia, ale i dowody na to, że informacje nie są nam przekazywane przez TVP rzetelnie. Relację z 11.11.11 obserwowałem w TVP INFO. Pokazywali na okrągło burdy na placu Konstytucji. W pewnym momencie jeden z organizatorów marszu mówi, że nic nie wie o zamieszkach i starciach z policją, bo idzie spokojnie w pochodzie i, że są już daleko od placu Konstytucji. Przyznam szczerze, byłem w szoku. Pomyślałem sobie, oszołom jakiś, co on mówi, przecież widzę, że się tłuką z policją i nie wiadomo, czy marsz w ogóle wyruszy, mają zdelegalizować nawet czy coś, zadyma na całego, a ten PR uprawia, że niby wszystko ok i idą spokojnie?
Okazało się, że osądziłem człowieka pochopnie. Jak było naprawdę dowiedziałem się z Internetu i filmów na YOUTUBE. Niestety TVP nie wyjaśniła, nie sprostowała, nie przeprosiła. Podobnie TVN. Jak ktoś nie ma dostępu do Internetu lub nie sprawdził, bo np. się nie interesuje dotarciem do prawdy w tym zakresie – to nadal może żyć w przekonaniu, że było tak, jak pokazali w telewizji. No cóż, podobno głupota i brak wiedzy nie boli, pomimo wszystko współczuję. Ja już wiem, że w telewizji kłamią i trzymają stronę Donalda Tuska, który pytał, jakie wartości prezentują ci, którzy kopią leżącego policjanta.
Skąd wiem – ano po prostu widzę, słucham, oglądam, czytam, pamiętam, i analizuję. TRWAM,  Opis: Opis: Uśmiech nie dając się zdonaldyzować w postrzeganiu rzeczywistości do rangi idioty – takim zaszczytnym mianem starożytni Grecy określali tych, co się nie interesują polityką. Moda taka panuje w Polsce: “nie interesuje mnie polityka” – możemy usłyszeć lub przeczytać tu i tam. I moda ta nie bierze się znikąd, ktoś ją lansuje. Kręgi, zbliżone do zaprzyjaźnionej stacji TVN, mającej ponoć spore zasługi w procesie utylizacji wartości patriotycznych i kreacji lemingów. Interesuje ich osobisty sukces, wypasiona fura i komóra, (_! –) dobrze posadzona, modne wdzianko i figura, natomiast korzystają z okazji, by siedzieć cicho w sprawach dotyczących dobra wspólnego, zgodnie z dyktatem, zaleceniami i oczekiwaniami zleceniodawców. Słyszałem, że znana dziennikarka lansowana w tej stacji i w radiu, jakimś [na] zet chyba, to nawet skończyła paszoznawstwo. Do chowu lemingów jak znalazł.
Dla przypomnienia, 2 konkrety, czyli fakty (nie mylić z „Faktami”):

1.        
Mało[, ] kto dzisiaj pamięta, że kiedyś w Warszawie rządziła mafia [pruszkowska, czy jakieś inne]. Samochody kradli w biały dzień. Nie tylko auta zresztą. Matkę żony mojego sąsiada po wyjściu z banku okradli na ulicy w biały dzień i nie uciekli, ale odeszli przez nikogo nie niepokojeni. Kiedy zwracało się uwagę policjantom, ze tam niszczą mienie lub kradną - powiadali z cyniczną ironią “a to …” bandyci. I stali sobie dalej nie podejmując działań. Dlaczego - nie wiem, bo się bali, a może nawet mieli zakaz?
Kiedy jednak władzę w stolicy przejął PiS wybrałem się do Warszawy i ze zdumieniem stwierdziłem, że na każdym rogu w centrum stał policjant. To już było inne miasto. Bezpieczne. Spokojnie mogłem iść ulicą bez obawy, ze mnie ktoś napadnie, okradnie etc.
Tak było w Warszawie. Rozpanoszyło się dziadostwo i moda na dresy, na ulicy królowała przemoc; a niesprawiedliwość kpiła sobie z prawa. Pobierali podobno też haracze. Skończyło się jednak dzięki powiedzeniu stop bandytom i kolesiom (reprezentującym siły bezprawia i układy) przez PiS (Prawo i Sprawiedliwość). Oczywiście pojawiła się reakcja – wierne WSI psy zaczęły szczekać głównie na braci Kaczyńskich i tak do dzisiaj im zostało, czego przykładem może być linkowany wyżej list, chociaż nie tylko.

2.
2004r. terroryści porwali człowieka [Jerzy Kos]  ale przeżył, bo jak GROM z jasnego nieba, bez zapowiedzi i zbędnego kwękolenia wpadła ekipa, by powiedzieć “Don't worry, we are Americans”.  Film US Special Forces in Action

Za czasów Donalda Talibowie porwali człowieka, który błagał i prosił o pomoc polski rząd – jak się okazało „twardy i nieugięty”. PDT wykwękolił, że kłaniać się terrorystom nie będzie, czy jakoś tak.  Niestety pełnego tekstu nie znalazłem (być może nałożono cenzurę):

Są też ślady np. na  Interia.pl, i na sfora.pl świadczące o zaangażowaniu rządu i osobistym pana Premiera:

Stanowcze stanowisko polskiego rządu w negocjacjach z porywaczami.
Polska nie zapłaci okupu talibom za porwanego w Pakistanie krakowskiego inżyniera Piotra Stańczaka. Polski rząd nigdy nie będzie płatnikiem żadnych okupów - stwierdził Donald Tusk.
Dziś mija kolejny termin ultimatum postawionego przez talibów ws. porwanego Polaka. Wysłannicy rządowi negocjują jego kolejne przesunięcie. Pakistańskie służby wywiadowcze zapewniają, że Piotr Stańczak żyje i czuje się dobrze.
Uruchomiliśmy największą w historii akcję, która ma doprowadzić do uwolnienia polskiego zakładnika, ale teraz wszystko jest w rękach pakistańskiej administracji. Mam nadzieję, że ta sprawa znajdzie swój szczęśliwy finał - powiedział Donald Tusk.
AB

 Ta fraza „największą w historii akcję – w świetle odbicia zakładników przez Armię Izraela może nie brzmi najlepiej, ale lemingom zapewne wystarczy do dobrego samopoczucia. Podobno też rozmawiał z premierem Pakistanu.

Iporwanemu odcięli głowę pomimo deklaracji, że polski rząd robi wszystko, co może, by go uwolnić. Jednak bez użycia siły, czyli np. GROM-u, który wg Petelickiego dysponuje możliwościami uwolnienia Polaka porwanego w Pakistanie i faktycznie potrafi odbić zakładników, o czym nawet Gazeta W napisała.  Zrobił wszystko? A np. napisał do MOSSADU? Ta sama Wyborcza łagodzi kompromitację działań rządu tytułem Tusk: Byliśmy blisko. Nie udało się

Tusk po raz pierwszy tak szeroko odniósł się do czteromiesięcznych wysiłków podejmowanych przez polski i pakistański rząd w celu uwolnienia Stańczaka. - Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że podległe nam służby, dyplomaci, służby specjalne, wykonały wszystkie zadania z najwyższą starannością. Działania były prowadzone profesjonalnie i z pełną determinacją - stwierdził. 
Po oświadczeniu Tuska talibowie ścięli Polaka
2009-02-08


Wczoraj Donald Tusk zapowiedział, że rząd Polski nie zapłaci okupu za Piotra Stańczaka - uprowadzonego inżyniera Geofizyki Kraków. Rano porywacze poinformowali, że Polak został ścięty - za to, że rządy Polski i Pakistanu nie spełniły ich żądań. Za wydanie ciała żądają 2000 dolarów. Rzecznik talibów Muhammad - powiedział, że rządy Pakistanu i Polski nie wykazały zainteresowania rozmowami na temat uwolnienia inżyniera, mimo że minęły cztery miesiące od jego porwania. "Polski rząd nigdy nie będzie płatnikiem żadnych okupów" - stanowczo podkreślił wczoraj Donald Tusk.  http://www.ny.pl/index.php?o=news/kolart/6/44523



Jednym słowem państwo zdało egzamin, nie ma sobie nic do zarzucenia. Polacy nic się nie stało.
To oczywiście nie jedyna dekapitacja za czasów rządów obecnej koalicji PO RP z PSL. O “dekapitacji” wspomina się w stenogramie sejmowym z 19 stycznia 2011. Więcej o dziwnym tym słowie napisałem w notce NOMINACJE ZA DEKAPITACJĘ – dostępnej na portalu NowyEkran.pl (posądzanym o powiązania ze służbami); a ukrywanej, chociaż okraszonej odbiciami lustrzanymi samego Generała (lewy i prawy) - to jednak i tak pomimo to [po]chowanej na platformie salon24.pl (ponoć prawicowej Opis: Opis: Uśmiech, a de facto promującą cytowaną przez PDT blog erkę RRK, pozdrawiam Kraków i Jasia O, zwanego Flanelką. Nie wypada, zatem uznałem, publikować tam nadal swoich notek). “I to by było na tyle”

PS
O akcji uwolnienia zakładników na lotnisku w Entebbe wspomina się też w wywiadzie z gen. Petelickim:
"nowy killerski środek – taki spray: psika się i cel schodzi na serce, bez śladu działania czynników zewnętrznych" http://wywiadowcy.pl/gen-slawomir-petelicki/

- taką wiedzę posiadał gen. Petelicki. Czy dlatego „popełnił samobójstwo”? - Pewności nie ma, aczkolwiek płk Tobiasz, którego zeznania przypadkiem były rozbieżne z zeznaniami niejakiego Bronisława, oby żył wiecznie, Komorowskiego, też chyba też zszedł na serce... I aczkolwiek podobno PDT bywał ostatnio w Izraelu, to też dokładnie nie wiadomo, czy poruszano kwestię zwrotu mienia lub odzyskania żyrandola.

Zaskoczył mnie swoją bezczelnością Ronald S. Lauder (WJC) z Ameryki dostrzegając poprawnie politycznie sytuację w Polsce i wynikające z proponowanego wykluczenia (zmarginalizowania, dorżnięcia watah) ocieplenie stosunków oraz korzyść dla wszystkich (by żyło się lepiej):

"Ks. Rydzyk jest notorycznym antysemitą. To nie Żydzi są wrogami Polski, lecz ludzie tacy jak on, którzy sieją niezgodę swymi ohydnymi wypowiedziami - napisał Lauder.  
"Jeśli zdołamy tego dokonać w godny i sprawiedliwy sposób, siewcy nienawiści tacy jak Rydzyk zostaną zmarginalizowani i w stosunkach polsko-żydowskich nastąpi dalsza poprawa, z korzyścią dla wszystkich".
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,9855805,WJC_o_Rydzyku__To_nie_Zydzi_sa_wrogami_Polski__lecz.html
Tekst ten zawiera ewidentne kłamstwa, pomówienia i oszczerstwa. O. Rydzyk nie jest antysemitą, ani siewcą nienawiści. Propozycja, czy też nawoływanie do „zmarginalizowania” wydaje się być już kuriozalnym przekroczeniem dopuszczalnych standardów. Oto w imię walki o tolerancję dopuszcza się szykanowania osoby o. Rydzyka. Po prostu skandal. I też odwracanie kota ogonem.
 Nie mam nic przeciwko Żydom, wręcz przeciwnie lubię i szanuję ten Naród, ale gdyby np. przedstawiciel Polonii z Ameryki odważył się skrytykować odpowiednika o Rydzyka w Izraelu, jakiegoś powiedzmy znaczącego rabina… gdyby ktoś się zdobył na taką bezczelność myślę, że dostałby po uszach z automatu i czmychał z podkurczonym ogonem przepraszać i odszczekiwać, jak nie przymierzając rzecznik Paweł Graś PO rosyjsku. Jednak „nasz” msz udzielający dobrych radek na Twitterze solidarnie z panem Lauderem pisze donos na polskiego obywatela o. Tadeusza Rydzyka do Watykanu. U nas pan premier i szef msz nawet nie skorzystali z okazji, by siedzieć cicho.
Ano standardy jednak inne. A może wspólnota interesów? Oburzenie pana ministra – przypomnę - wywołało znalezione w Internecie określenie „czosnek z Nowego Jorku” – a przecież to bardzo pożyteczna roślina i podobno panaceum na wszystko.
Materiały i źródła (dodatkowe):

Uprowadzenie i Morderstwo Polskiego Inżyniera!


Film - pokaz kompetencji pana Mirosława Sekuły, podówczas posła (PO RP) przewodniczącego komisji, a obecnie podsekretarza stanu w Ministerstwie Finansów oraz Głównego Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych w Ministerstwie Finansów RP

 „Komisja hazardowa - 10 minut przerwy”

 http://www.youtube.com/watch?v=T-1wbDtrDEk



Minister Antoni Macierewicz o mafii i PO RP jeszcze przed za Smoleńskiem

Przesłane przez NiezaleznaTV dnia 6 stycznia 2010


piątek, 13 lipca 2012

Donaldyzacja sięga PO Lasy Państwowe?

To nie był pierwotny tytuł notki. Najpierw było pytanie o stan pana premiera. Później zastanawiałem się, jeśli już "Donaldyzacja", to czego - prawa, państwa, władzy, niezależnej dziennikarki i czosnku
Czy Premier & Co tzn. i inne niezależne od przyzwoitości Organa są nadal w dobrej formie? - Tak mniej więcej pierwotnie wyglądał tytuł. 


Trochę się niepokoję o stan pana premiera Donalda Tuska & innych związanych [niekoniecznie z nim] Organów państwa, jeszcze polskiego. Głównie jednak pana premiera, bo ryba psuje się od góry.

Widoczny po lewej pan Paweł Graś oświadczył niedawno, że "pan premier nigdy nie kłamie". Rozbierając to zdanie do formy mniej skomplikowanej - a przez to bardziej zrozumiałej dla nas ciemnogrodzian spróbujmy sobie odpowiedzieć na pytanie - kiedy pan premier nie kłamie, czyli kiedy mówi prawdę, - otóż zgodnie z informacją rzecznika - nigdy, czyli nie ma takiego momentu, kiedy pan premier mówi prawdę (nie kłamie). Można to było powiedzieć prościej, bez podwójnego zaprzeczenia, ale wtedy rzecznik mógłby zostać odebrany jako jakiś cieć, za przeproszeniem, bez stosownego przygotowania i wykształcenia.

I nie chodzi bynajmniej o kondycję fizyczną. In speciale wyczyny pana premiera na wojskowym stadionie olimpijskim w Rzymie też mnie jakoś szczególnie nie cieszą, jeśli w ogóle interesują. Aczkolwiek gratuluję. Sukcesy w futbolu powinna jednak mieć i niech odnosi nasza reprezentacja narodowa, a zadaniem pana premiera jest przede wszystkim rzetelne wykonywanie obowiązków konstytucyjnych dla dobra Polski (nie mylić z Niemcami). Jak lubi biegać za piłką i lansować się na boisku - niech sobie biega - ale w wolnym czasie, po pracy – a nie zamiast. Nie do tego został powołany - nie do reprezentowania Polski w piłce nożnej. 

Chodzi raczej o stan ducha, o odpowiedzialność za słowa i za stan państwa, i o związaną z tym zdolność do samodzielnego sprawowania władzy.
Odnoszę wrażenie, że pan premier dobrze się bawi naszym kosztem, a to Peru, a to Dolomity. „Zdrowie wasze w gardła nasze” usłyszałem kiedyś od niejakiego Lecha W., który jak na narty się wybierał w okolice Zieleńca, to nawet szlak zmienili i kawałek lasu zamknęli. Donald równie kwiecistą polszczyzną, w końcu ziomal Nowaka i Nergala, zapewnia, że jego „personalne urzędowanie” jest wyjątkowo tanie, a szczególnie przeloty do Gdańska, gdzie wypoczy też oczywiście ciężko „pracuje” w weekendy. 

DONALDYZACJA 

Zamiast definicji podam kilka przykładów pozwalających na intuicyjne wyczucie, o co chodzi. Konsekwencje zachować premiera można już bowiem już obserwować, jako postępujący proces donaldyzacji państwa polskiego w różnych obszarach jego funkcjonowania. 

Cechy charakterystyczne to: kolesiostwo, standard bmw (bierny, mierny, ale wierny), brak profesjonalizmu, olewanie obowiązków oraz cyniczne okazywanie wrogości i pogardy dla Prawa i Sprawiedliwości (nie tylko rozumianych tu, jako nazwa partii) w dziwnym, bezczelnym wręcz przekonaniu o bezkarności takiego postępowania. Odnoszę wrażenie, że takie postawy bywają nagradzane, a wybitni gieroje zasłużeni na polu walki z PiS-em, realizujący wytyczne obecnego ministra spraw zagranicznych wyrażone w słowach „dorżniemy watahy” – mogą liczyć na odznaczenie przez pana Prezydenta. 

Za Kaczyńskiego bywało inaczej - pracowało się w ministerstwach rzetelnie - od rana do wieczora. Stronniczość, niesprawiedliwość, czy „kręcenie lodów” były nie do pomyślenia, a jeśli już się wydarzyły koleś wylatywał z posady i trafiał pod sąd – zupełnie odwrotnie niż za obecnej ekipy. Mam pewną wiedzę w tym zakresie, obecnie jednak tylko sygnalizuję, niejako a contrario. Teraz koleś dostający posadkę u Donalda pyta za ile i później oświadcza, że za takie pieniądze, to się nie będzie przemęczał. Owszem dla jaj może się czasem wykazać jakąś ustawką, niekoniecznie pro publico bono. Efekty są już widoczne, dla tych, którzy chcą widzieć, oczywiście. Katastrofalny (nie mylić z katastralnym) stan budżetu powoduje zaostrzanie polityki fiskalnej, wzrost podatków i danin, oraz inne restrykcje np. przymus pracy do 67. 

Donaldyzacja dotyka np. władzy sądowniczej, czyli wymiaru sprawiedliwości. Na szczęście nie w całej rozciągłości jeszcze – gwoli sprawiedliwości należy zauważyć, że np. zabójca Marka Rosiaka został osądzony i skazany. 
Oto klasyka gatunku – decyzyjny sąd nie zajmie się sprawą merytorycznie, bo dotyczy TV TRWAM, czyli wroga klasowego:
"- Sąd nie będzie zagłębiał się w tabelki – uznał sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie Zbigniew Rudnicki, odrzucając skargę TV TRWAM na działania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Będzie kasacja do NSA."
Wklejono z <http://prawy.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1393:pluralizm-wg-dworaka-kanaly-w-roznych-jezykach&catid=46:aktualnoci>
"Sędzia właściwie odmówił zajęcia się sprawą, twierdząc, że nie będzie się zagłębiał w jakieś tabelki, nie będzie powoływał biegłych."
Wklejono z <http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=1144514>
"Tu sąd wykonał taką figurę retoryczną, mówiąc, że "nie będzie się zagłębiał w tabelki" itd."
http://wpolityce.pl/dzienniki/dziennik-jana-pospieszalskiego/29241-bulwersujacy-wyrok-wsa-w-sprawie-tv-trwam-relacja-na-goraco-jana-pospieszalskiego-tuz-po-wyjsciu-z-sadu


Sędzia [rozgrzany?] nie ma czasu i nie będzie się wgłębiał w tabelki? Bo też gra w gałę? A za co bierze kasę? I na podstawie czego podejmuje decyzję? Dlaczego rozstrzygnięcie zapada bez merytorycznego zagłębiania się w treść dostarczonego materiału dowodowego, bo i czymże innym są owe tabelki dla sędziego - chciałoby się zapytać. Poznał prawdę po oczach, czy postępuje wg klucza partyjnego i zgodnie z linią wytyczoną przez wodza, który sam „decyduje, co jest polską racją stanu”. Zadeklarowani po stronie ZOMO zapewne sami z siebie i w poczuciu integralności interesów – wiedzą doskonale - nawet bez spec listy, nakazu cenzorskiego i smsów z przekazem dnia, że TV TRWAM się blokuje. To oczywiste, jeszcze fakty jakieś dla partii miłości niewygodne ujawnią, albo lemingom oczy otworzą. Decyzja polityczna, a tabelki...

A contrario w trybie specjalnym rozpatruje się żale zaprzyjaźnionych mediów - np. AGORA S.A. skutecznie i sprawnie broni przed sądami „dobrego imienia” Adama M. i Gazety W.):
"Spół­ka Ago­ra SA po­zwa­ła Ja­ro­sła­wa Mar­ka Rym­kie­wi­cza za je­go wy­po­wie­dzi, w któ­rych po 10 kwiet­nia 2010, po za­ma­chu smo­leń­skim, wy­ra­żał tro­skę o stan pań­stwa i na­ro­du pol­skie­go i w tym kon­tek­ście bar­dzo jed­no­znacz­nie i ne­ga­tyw­nie zde­fi­nio­wał ro­lę „Ga­ze­ty Wy­bor­czej” ja­ko ośrod­ka an­ty­pol­skie­go, an­ty­ka­to­lic­kie­go, an­ty­na­ro­do­we­go. Rym­kie­wicz wska­zu­je na pew­ną cią­głość po­staw ide­owych – na­zy­wa re­dak­to­rów „Wy­bor­czej” dzie­dzi­ca­mi du­cho­wy­mi Ko­mu­ni­stycz­nej Par­tii Pol­ski. Zresz­tą sam spo­sób pro­wa­dze­nia te­go pro­ce­su i je­go roz­strzy­gnię­cie da­je wie­le do my­śle­nia…" http://radiorp.fm/index.php?option=com_content&view=article&id=61&Itemid=93#
To ciekawy wywiad polecam - pierwotnie opublikowany na łamach Warszawskiej Gazety:
 Pol­ską rzą­dzi kon­sor­cjum służb spe­cjal­nych róż­nych państw
Al­do­na Za­or­ska   
po­nie­dzia­łek, 04 czerw­ca 2012 11:46

Z Grze­go­rzem Brau­nem – re­ży­se­rem-do­ku­men­ta­li­stą, na­uczy­cie­lem aka­de­mic­kim, pu­bli­cy­stą roz­ma­wia­ła Al­do­na Za­or­ska 

A czymże ten AdaM i ta Gazeta się dla Sądu zasłużyły? Trudno powiedzieć, ale widzimy podobne mechanizmy. Chyba wspólnota interesów – mają mianowicie wspólnego wroga, który ich jednoczy. Uczulenie na patriotów. Podobnie jak sąd wie z automatu, że należy nie dopuszczać TV TRWAM i się blokuje, tak i posadzony na stołeczku stołecznym Gazety W jej zasłużony nadredaktor Seweryn B wie, że należy blokować Marsz Niepodległości – niedopuszczalne dlań są polskie biało-czerwone flagi – mogą, a nawet muszą być kolorowe, albo całkiem czerwone z sierpem i młotem, wtedy jest OK, się nie GWiżdże i nie blokuje, a nawet wspomaga. Poprzednio pod hasłem walki z faszyzmem ubrali jakieś chętne idotki i idotów w obozowe pasiaki, zupełnie jak faszyści hitlerowscy. Nie przypadkiem nazywaM ich nik-
czemnymi idiotami, bo chyba trzeba być Debbie S, żeby nie odróżniać polskich barw od niemieckich i faszystowskich. Nawet Obama się połapał, po zwróceniu mu uwagi, ze to nie polskie tylko niemieckie, hitlerowskie obozy były. A Debbie Schlussel nie wyjaśni, nie sprostuje, nie przeprosi, ba ponoć blokuje Polaków zwracających jej uwagę i nadal udaje dziennikarkę.

A skąd ta sympatia wzajemna ZOMO, SB, WSI, PO RP, wszelkiego autoramentu popaprańców, bandytów, Q i złodziei, karierowiczów, chamów, sprzedawczyków, zdrajców, zaprzańców, agentów, bmw, gejów i innych zboczeńców,  debbi li idiotów zwanych ostatnio lemingami i innych takich? Ano chyba muszą. Człowiek wolny z zasady nie musi. Wzajemne powiązania powoduję, że muszą. „Nie chcem, ale muszem” – powiedział kiedyś jeden z nich, „mędrcem” mianowany.
Nie przypadkiem Donalda Tuska widzimy w filmie „Nocna zmiana” jak działając wspólnie i w porozumieniu z owym mędrcem Europy, Lechem W., oraz z innymi pseudogwiazdami zapobiega „zamachowi stanu” przygotowywanemu przez rząd Jana Olszewskiego. Na czym miałby ów zamach stanu polegać - tego media po obaleniu legalnego polskiego rządu już nie wyjaśniły, nie sprostowały, nie przeprosiły, nie poinformowały jak faktycznie było, ja przynajmniej nie słyszałem. I tak im zostało. Z tego jednak, co pamiętam, to niejaki Tomasz o chytrym nazwisku błagał tam o ratunek i pomoc wzruszającymi słowy „niech pan nas ratuje.., co teraz z nami będzie”. Donald & Co. przyczynili się, zatem – jak widać - do ocalenia owego Tomasza i innych umocowanych przez komunę od I na stołkach stołecznych aż po IV władzę i ostatnich szmat, czyli mediów i prasy. Przede wszystkim jednak ocalił ruskie (postsowieckie) interesy, bo o to poszło, jak czytamy po latach, i od tego się zaczęło rugowanie Olszewskiego, kiedy je nawet jeszcze nie tyle naruszył, co obiecał się do nich dobrać. Nawet mniej uważny obserwator sceny politycznej zauważy, że okazują „wdzięczność”. Podobnie przedstawiciele władzy sądowniczej. Tylko nie jestem pewien, czy to faktycznie wdzięczność, może po prostu nadal łączy ich wspólnota interesów? 

Na czy zatem polega donaldyzacja? Na wzajemnym wspieraniu się kolesi w trzymaniu się lukratywnych stołków i obsadzaniu swoimi ośrodków władzy. Blisko putinizacji. I gdyby ci kolesie byli chociażby kompetentni, albo potrafili dbać o nasze interesy, to byłoby pół biedy. Niestety nie tylko nie służą Polsce, ale szkodzą i kompromitują Ją i siebie. Rozwalają demokrację od wewnątrz. Nieważne, czy świadomie, czy działając na zamówienie agentury. Niszczą debatę publiczną. Obrzydzają ludziom politykę. Język parlamentarny za sprawą postaci typu StefaN niewiele już ma wspólnego z merytoryczną dyskusją. Kompromitują nas i ośmieszają na arenie międzynarodowej. Zauważyliście, że zachodni przywódcy uśmiechają się na widok Tuska i poklepują go po plecach. Nie wynika to zapewne tylko z tego, że znają angielski i TUSK im się jakoś na tę okoliczność kojarzy. Nie chodzi li tylko o śmieszne miny, poniekąd kompromitujące Polskę i nieprzystające do [po]wagi sprawowanego urzędu - premiera, czy kuriozalne odzywki ukrywające faktyczne źródło wiedzy – np. po [ujawnieniu] dementi Intuicji – nie zaprzestał nadużywania inwokacji:
„Intuicja mi podpowiada” - tu i tam.

Donaldyzacja to też zadziwiająca postawa uległości i służalczości wobec możnych tego świata. I co dość charakterystyczne dla karierowiczów, których w PO RP nie brakuje – zupełnie inna postawa – lekceważenie i klasyczny zamordyzm - w stosunku do ‘nie-kolesi’, stojących niżej na szczeblach drabinki społecznej, lub w stosunku podległości  służbowej. 

Czy to świadomy wybór, i z czego wynika? Mam kilka hipotez. To może być efekt szkoleń. Mówi się im, że mają być przede wszystkim skuteczni, a wstyd to dym i idą jak w dym, kłamią bez mrugnięcia okiem – vide Pawełek Olszewski. Hitlerowców szkolono podobno – nie napiszę jak, bo idiotów nie brakuje i lepiej im nie dostarczać pomysłów – też skutecznie. Zatem w toku ćwiczeń można dojść do świadomego (celowego) zatracenia poczucia takich wartości jak honor, czy przyzwoitość? Może to też wynikać z naturalnych predyspozycji, podobno są tacy, którzy rodzą się świnią i już tak mają. Brak kontroli może wynikać też np. z nadużywania czegoś, lub z innych przyczyn – vide czerwone oczy udzielającego radek na Twitterze. ? - trudno ustalić. Zresztą to tylko hipotezy. Niech się zastanawia prokurator, jak odzyskamy władzę. 

Ustalmy fakty i co można w tej sprawie zrobić. Na oficjalne publikacje, obiecane - jeśli dobrze pamiętam, o stanie zdrowia pana premiera nie natrafiłem, a mniej zaprzyjaźnione media donoszą, że… pamięć szwankuje, czy cuś. I tak wpolityce.pl/ czytamy: „Premier niczego już nie pamięta. Naszym obowiązkiem jest odświeżanie jego pamięci”. Na www.facebook.com znalazłem obrazek.jpg, widoczny po prawej stronie, który też sugeruje zapominanie.
Demencja? Skleroza? Obawiam się, że niekoniecznie. Bardziej trafną wydaje się być diagnoza, poprzedzona wstępem - deklaracją samego JK:
- jesteśmy prawdy bliżej! http://blogpress.pl/node/13582

Diagnoza księdza Stanisława Małkowskiego sprowadza się do określenia czemu i komu służą ludzie pełni pogardy i zawziętości. Zadziwia mnie ten Ksiądz. Z uśmiechem mówi o rzeczach przerażających. Oto okazuje się, że...- posłuchajcie sam:
„ile pogardy ile zawziętości się kryje w tych ludziach, którzy [no] złu służą, swoim mocodawcom, i to nie tylko wewnętrznym, zagranicznym, ale i tym piekielnym...”
od 11 minuty mniej więcej http://www.youtube.com/watch?v=E2grsS3xpAQ&featu.... Wystąpienie Księdza Stanisława jest też dostępne np. na stronie http://warszawskipis.pl/wiadomosci/entry/10-lipca-marsz-pamieci/ (w formie nagrania - filmu).

Co robić w tej sytuacji? Ano, po pierwsze - chociaż to się wyda niektórym niedorzeczne i wręcz niemożliwe – modlić się za władzę. Tak jak starożytny obyczaj nakazuje. A szczególnie o uwolnienie władzy od szkodliwych wpływów i o to, by służyła Polsce.Póki co to jeszcze legalna władza.
Nie wszyscy jednak wierzą w moc i skuteczność samych tylko egzorcyzmów i modlitw, i być może słusznie, bo jakby Izraelici nie ruszyli (_!_) - to by zostali w Egipcie.
Napisałem też o tym tu http://niepoprawni.pl/blog/152/odzyskac-polske-znaczy-stracic-aureole#comment-315870
Samo straszenie PiS-em lub wojna z Rosją nie daje - IMHO - legitymacji do rządzenia, choćby lemingom się tak nawet wydawało. Niestety robienie sobie jaj z Prawa i Sprawiedliwości może i kogoś bawi, ale nie mnie. Okazywanie pogardy i nienawiści spływa w dół i prowadzi do sytuacji ekstremalnych, jak zabójstwo Marka Rosiaka. Donaldyzacja prawa nie pozwala żywić nadziei na wszczęcie z urzędu postępowania prokuratorskiego wyjaśniającego zaniedbania i poważniejsze grzechy tej ekipy. Co robić – pyta Ewa Stankiewicz. I dobrze, że pyta. Tylko czy znamy już odpowiedź? Chyba nie, ale ważne, że to pytanie padło.
Otóż być może wystarczy czekać cierpliwie i nawet nie uderzać, a wcisnąć w odpowiednim momencie w przycisk, bowiem jak napisałem, dokumentując zdjęciami na NowymEkranie „Platforma rozkłada się automatycznie”.

Są już pierwsze jaskółki - młodzi nie dają się nabierać na Tuskowe „kwękolenie”, cokolwiek ono samo znaczy, jak i to dziwne słowo znaczy. Przyznam, że nie zawsze kumam, co on właściwie mówi i na jaki temat. Niekiedy pomagają napisy na pasku telewizora. J:)
Wśród wyborców 15+, ktorzy zagłosują w wyborach 2015, PiS ma prawie dwukrotną przewagę nad PO  informuje 300polityka.pl. Chciałoby się napisać „to dobra nowina” (po grecku ewangelia :) – ale niestety Ruch niewymownego ma 18% poparcia. Hydra się odradza? 

Problem nie rozwiąże się sam, z tą chorobą toczącą polskie państwo coś jednak trzeba zrobić. Do tego jednak potrzebna jest trafna diagnoza, wskazanie strategii i pragmatyczna ocena skuteczności możliwych działań. Nie kreuję tu siebie na odkrywcę, zbawcę lub najmądrzejszą głowę, chciałbym raczej podzielić się swoimi refleksjami i ewentualnie podpowiedzieć – coś zasygnalizować mądrzejszym, przede wszystkim, że jest problem nie cierpiący zwłoki. 

PDT zatem nie tyle ma problemy z pamięcią ile z dotrzymywaniem obietnic i prawdomównością. Przecież pamięta np. takie trudne słowo jak dekapitacja. Określić go mianem matoła i usprawiedliwić niepamięcią - nie wypada, się nie godzi - w końcu to pan premier, a do tego historyk z wykształcenia… i Rudy Piłkarz. Człowiek zasad - teraz już się tak nie lansuje, ale bywało:
"Zasady, którymi - zdaniem Tuska - powinien kierować się polityk, to m.in. przyzwoitość, bezinteresowność, przejrzystość, wierność swojej biografii oraz odpowiedzialność za słowo i swoje decyzje." http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,2836680.html 2005-07-24



 - nie wiem czy pamiętacie. Ciekawostka - obrazek dla przypomnienia znalazłem na stronie http://www.polityka.doctor.cba.pl/, ale ponieważ już go tam nie ma, nie podaję źródła, coby mi znowu notki nie zniszczyli w trakcie edycji. Swoją drogą szybko działają.
A w futbolu, wracając do tematu, zasadniczo operuje się tzw. kiwką, natomiast jedna z zasad brzmi: „najlepszą obroną jest atak”. Na różne sposoby i moim zdaniem celowo, a nie z powodu ułomności, braku pamięci, czy matołectwa – mataczy, nie odpowiada na pytania wprost, ucieka przed odpowiedzialnością. Mnie osobiście drażni brak konkretów i de facto odpowiedzi (ewangeliczne „tak, tak, nie, nie”) – na rzeczowo postawione pytania. Niestety PDT ma w zwyczaju kwękolić i wciskać bajery – nie wyjaśni, nie przeprosi, nie sprostuje, nie poda się do dymisji, idzie w zaparte - bagatelizując, ośmieszając, żartując, zmieniając temat lub wątek, myląc trop, zastraszając („wyginiecie jak dinozaury” – do opozycji), strasząc „wojną z Rosją” (19/01/2011, Sejm RP), posuwając się do argumentów ad absurdum, etc. - np:
"coś ze mną nie tak" http://piotr.salon24.pl/384691,cos-ze-mna-nie-tak-donald-tusk

Ma też nieukrywane wsparcie i poparcie w wypowiedzianej z trybuny sejmowej "wojnie z PiS-em",  "o prawdę" - jak też sam powiedział - od tzw. IV władzy i zapewne agenturalnego środowiska opiniotwórczego, np. w osobie wspomnianego już żurnalisty o chytrym nazwisku, lansowanego i dofinansowywanego nie tylko przez publiczną telewizję, który prawie fizycznie atakował JK. Zaś Vice-nad-red-aktor Gazety Łuczciwej Piotr Stasiński publicznie wyznał, że nienawidzi PiSa. Nie znaczy to, że miłuje PO jak czosnek, ale jednak realizuje linię programową i credo wygłaszane przy wstępowaniu w szeregi rządu Tuska – sam widziałem jak to się odbywa i słyszałem na własne uszy. Otóż pan Bartosz Arłukowicz w maju 2011 w obecności PDT wygłosił formułkę „zrobię wszystko, by nie dopuścić PiS do władzy” i dopiero wtedy został oficjalnie przyjęty do grona zaprzyjaźnionych. 

Wróćmy jednak do postaci samego pana Donalda. Podobno zawiadomienie do Prokuratora Generalnego o popełnieniu przestępstwa przez Donalda Tuska, Bogdana Klicha, Jerzego Millera, Radosława Sikorskiego i Tomasza Arabskiego (o świadomym i celowym popełnieniu szeregu przestępstw przez działających wspólnie... ) - już gotowe. Seawolf też o tym wspomina (10 lat…), ubolewając, że w polskim prawie nie sumuje się wyroków. Więcej i treść zawiadomienia można znaleźć np. na naszeblogi.pl. Stawiam jednak na umorzenie J/ z uwagi na znikomą szkodliwość lub na inną okoliczność ze znanych prawnikom sztuczek. Nawet nie będzie musiał unikać męczących przesłuchań. Na reżimową prasę chyba też nie ma, co liczyć. W krajach gdzie nie ma Tuska kolei podobno śmiga ponad 200 km / h. W kraju nad Wisłą premier może być kłamcą i nie odpowiadać za nic, ani nawet na pytania wprost. Może się ślizgać po bandzie udając matoła. Prasa i tak go popiera i wspiera. 
"Wygrać prawdę" - powiedział w polskim sejmie PDT, 19 stycznia 2011, trochę jakby nie na temat i nie po polsku, ale oddaje znakomicie jego stosunek do prawdy właśnie.
IMHO do prawdy się dochodzi raczej.
"jesteśmy prawdy bliżej"  - Jarosław Kaczyński, 10 lipca 2012, też styl dziwny, ja bym powiedział "bliżej prawdy", ale przynajmniej merytorycznie się zgadzamy, że do prawdy się dochodzi właśnie.
A Donald kiwa jak chce. Obraca sobie IV władzę dookoła małego paluszka, pozwalając pobiegać  po trawie, po asfalcie, po betonie, po pałacu, a nawet po niezwykle cennej murawie stadionu narodowego. Unieszkodliwia ich pytania cwanymi zwodami i rozbrajającym uśmiechem. Prawie nikt nie zauważa, ze nie odpowiada na pytania wprost, stosuje dziwne wybiegi i pozwala sobie na „kwękolenie”, cokolwiek to znaczy i tak nie wiadomo właściwie co i na jaki temat mówi. Zresztą, jeśli nawet coś z tego człowiek albo leming jakiś już zrozumie, to za jakiś czas okazuje się, że kłamał, ewentualnie nie dotrzymał obietnicy. To już norma, standard i nikt się nawet nie przejmuje specjalnie kolejną odzywką premiera. EURO w 2011r, kastracja pedofili, 300 mld… 

Niedomagania w zakresie realizacji składanych obietnic wydaje się dostrzegać nawet Gazeta Wyborcza, „Czy oczy Tuska mogą kłamać?”, Witold Gadomski, 2012-04-28.
Więcej... http://wyborcza.pl/1,76842,11635008,Czy_oczy_Tuska_moga_klamac_.html#ixzz20MxmnBcN
 
Miejmy dla siebie odrobinę szacunku – metody poznawania „po oczach” czy coś jest prawdą, czy kłamstwem - nie traktuję poważnie, być może w przeciwieństwie do PDT:
to kłamstwo, poznałem po oczach”. - Powiedział o zawartości pism przesyłanych przez Mariusza Kamińskiego do Prokuratora Generalnego.
Czy po czymś takim prezydent Niemiec byłby nadal prezydentem?

Problemy z tautologią i logiką, mógłby ktoś wyciągnąć wniosek z powyższego, jednak słuszny jedynie przy założeniu, że wypowiadający te słowa nie ściemnia. Jednak nie mam pewności, że mówi prawdę. Gasipies raczył wyrazić swoją opinię o tym incydencie o tym incydencie radykalniej - KŁAMIESZ. Liczenie na prawdomówność tego osobnika może skończyć się bolesnym rozczarowaniem. "Każde słowo premiera dane rodzinom zostało złamane".
Dziwić natomiast może fakt, że niezależna dziennikarka zadawala się odpowiedzią „uwierzcie mi - to kłamstwo, znam te oczy” - tak PDT krótką piłką załatwił temat zarzutów finansowania jego partii przez mafię. Odniósł się przy tym, jednak przypomnę, do pism, a nie do kłamstwa wypowiadanego, gdzie ewentualnie wyraz oczu mógłby mieć jakieś wartości poznawcze, czy znaczenie, chociaż też nie wypada Premierowi demokratycznego państwa używać tego typu argumentów ad personam. Dziecko w piaskownicy pewnie by się na to nie nabrało. A dziennikarka? Wydaje się być też dotknięta donaldyzacją. Widać to chociażby po stosunku do mediów krytycznych wobec Donalda.
Dziennikarki Gazety Wyborczej, wg jej naczelnego „łuczciwej”, „Dorota Steinhagen, Częstochowa, Katarzyna Wiśniewska” firmują taką oto informację:
"Z filmu zamieszczonego w sieci po ubiegłorocznej pielgrzymce wynika coś zgoła innego - to pielgrzym zaatakował ekipę Polsatu i okładał dziennikarkę oraz operatora kijem z biało-czerwona flagą."
Więcej... http://wyborcza.pl/1,75478,12094070,Po_pielgrzymce_Radia_Maryja_na_Jasna_Gore__ojciec.html#ixzz206lofMNx
Nie wiem czy panie miały w szkole logikę, a teraz poczucie wstydu. Ja miałem i trochę mnie to razi. Z filmu wynika... Nie napisały wprawdzie, że na filmie widać (de facto nie widać) tylko, że wynika, jednak dla mnie, mohera nieoślepionego blaskiem Słońca Peru wniosek ten nie jest oczywisty. Wynika, bo ktoś nałożył napisy? Ciekawostka - Dorotka to ponoć ewangeliczka [jak Buzek?], do tego z porządnej i zasłużonej dla Polski rodziny.
Ewidentnie krojone kłamstwo. Ani nie wynika, ani nie widać, - wot niezależna dziennikarka. To Bartek Tomaszewski towarzyszący z kamerą Ewce Żarskiej [Polsat News] kopnął w (_!_) pielgrzyma z flagą - Andrzeja z Katowic, a później oskarżyli go o atak i zniszczenie kamery. Poprzednio utrzymywana, że zaatakował ją ręką – mianowicie uderzył w twarz, jeśli to twarzą nadal można nazwać, bo w moich oczach straciła. Teraz okazuje się, że jednak zaatakował kijem. I już nie raz, ale okładał, czyli systematycznie i więcej razy. I nie tylko Ewkę, ale i Bartka też. Biedaczyska. Dobrze, że nie kijem od szczotki, albo szmatą, bo jeszcze by nie odczuli fizycznego bulu. Zjawisko odczuwania fizycznego bulu [pisownia poprawna politycznie – zalecana przez samego pana Prezydenta RP Bronisława, oby żył wiecznie, Komorowskiego] przez lemingi po rzuceniu przed nie pereł - wydaje się być potwierdzone empirycznie.
Linku panie nie wskazały, może to jakiś nowy film, bo chyba nie ten http://wiadomosci.gazeta.pl/spacer_pod_eskorta_z_ziemi_i_powietrza.html.
Poszukałem:

Ekipa Polsat News zaatakowana przez fanatyka Radia Maryja (10.07.2011)

Przesłane przez peterdcTube dnia 10 lip 2011
http://www.youtube.com/watch?v=dAPScp5suSo
Pani Beatka Lubecka w 16 sekundzie filmiku też zresztą kłamie, że niby „piętnasta”, bo to już dziewiętnasta Pielgrzymka była.

Atak słuchacza Radia Maryja na reporterkę Polsat News

Przesłane przez czarnaowca81 dnia 10 lip 2011
http://www.youtube.com/watch?NR=1&v=tx6BfMTAxls&feature=endscreen
Na tych filmach jednak nie widzę opisywanego przez panią Dorotkę i panią Kasię okładania kijem dziennikarki i operatora. Znalazłem zatem opisy zdarzenia:
"- W pewnym momencie podszedł mężczyzna, wyrwał mi mikrofon, uderzył mnie w twarz - relacjonuje na antenie Polsat News Ewa Żarska, dziennikarka stacji. W obronie dziennikarki stanął operator kamery, jednak po chwili kilkanaście pielgrzymów otoczyło ekipę stacji, którzy zaczęli kopać, bić, oraz niszczyć sprzęt. - Fanatyzmowi mówię stanowcze nie. Ludzie którzy nas otoczyli to byli fanatycy. Po raz pierwszy spotkałam się z takim zachowaniem podczas swojej wieloletniej pracy dziennikarskiej - dodaje reporterka." http://media2.pl/media/80936-Brutalny-atak-sluchaczy-Radia-Maryja-na-Polsat-News.html

Czyli wyrwał mikrofon i uderzył w twarz – wg Ewki, czego oczywiście nie potwierdzam, gdyż pewności czy mówi prawdę nie mam. Niestety nie podano czy ręką, czy też tym wyrwanym mikrofonem, czy może np. kijem. Po chwili „kilkanaście pielgrzymów” – to chyba nie po polsku, powinno być kilkunastu (IMHO), a przed „którzy” - przecinek. Abstrahując od formy - wróćmy do meritum. Ważne, że zaczęli kopać, bić… - kurcze, a przed oraz musi być przecinek? To dlaczego oskarżono tylko Andrzeja, pielgrzyma z Katowic - czyżby Policja nie ustaliła tożsamości owych "kopaczy", przepraszam Panią Marszałek, ale jak ich nazwać, skoro kopali, oraz bitników i niszczycieli sprzętu? Z tej relacji wynika, bowiem, że to owych „kilkanaście pielgrzymów” niszczyło sprzęt, a nie indywidualnie sam oskarżony (IMHO niesłusznie pomówiony) Andrzej.
Na Onecie czytamy, że uderzył otwartą ręką w twarz, - a nie kijem. I jeszcze w kamerę też uderzył ręką, ale nie napisano już, czy otwartą, czy też nie.
"W tydzień po zdarzeniu dziennikarka wysłała policji pisemną skargę ws. naruszenia jej nietykalności cielesnej przez uczestnika Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja. Pismo dotyczyło m.in. uderzenia dziennikarki w twarz. - Nieznany mi z imienia i nazwiska mężczyzna uderzył mnie otwartą ręką w twarz, naruszając w ten sposób moją nietykalność cielesną - stwierdziła. Dodała, że ów mężczyzna odebrał jej mikrofon; potem odepchnął ją i "uderzył ręką w kamerę”, by uniemożliwić nagrywanie.
Policja wszczęła też postępowanie w sprawie zniszczenia kamery Telewizji Polsat - straty wyniosły ponad 1 tys. zł."
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/dziennikarka-dostala-w-twarz-na-bloniach-jasnogors,1,4811196,wiadomosc.html
Inną wersję przekazuje lokalne wydanie Gazety Łuczciwej.
Co wydarzyło się w Częstochowie?
Ewa Żarska: Pojechaliśmy nagrać pielgrzymkę i wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego. Chcieliśmy wejść na główny ołtarz, ale nie zostaliśmy wpuszczeni, bo wcześniej nie dostaliśmy akredytacji. Zeszliśmy więc na błonia, gdzie mógł stać każdy. Już tam jakiś mężczyzna uderzył pięścią w naszą kamerę, ale interweniowali inni pielgrzymi i go odciągnęli. Awantura zaczęła się na dobre, gdy pokazały nas telebimy. Ojciec Rydzyk powiedział z ambony, że jest wśród pielgrzymów niepożądana telewizja. Ludzie zaczęli zasłaniać nam obiektyw parasolami i robili się coraz bardziej nieprzyjemni. W pewnym momencie jakiś mężczyzna, mniej więcej czterdziestoletni, wyrwał mi mikrofon i uderzył mnie nim w twarz. Operator próbował mnie zasłonić, ale ludzie zaczęli go bić pięściami i kijami flag. Okładali go, gdzie się dało, a mnie szarpali i popychali. Jakaś kobieta próbowała ich uspokoić, ale to nic nie dało. Zadzwoniliśmy po policję, która zabrała na komisariat krewkiego pielgrzyma, który mnie uderzył. Reszta niestety uciekła.
Więcej... http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,9929495,Pielgrzymi_z_Radia_Maryja_pobili_lodzka_ekipe_Polsatu.html#ixzz207fcmBbX
I tu okazuje się, że jednak nie z otwartej ręki, ale mikrofonem w twarz, za to Bartka okładał nie sam pan Andrzej, „ale ludzie zaczęli go bić” i to „pięściami i kijami flag” też. I jest też film. Niestety nigdy nie byłem dobry z tłumaczenia, co poeta miał na myśli, interpretację tego, co na filmie widać pozostawię, zatem odbiorcy. Dodam jedynie, że ta blondynka [chyba farbowana], która odchodzi z facetem – mówiąc coś o policji, zamiast zwyczajowego do widzenia, czy innego pielgrzymkowego pozdrowienia, to właśnie Ewka Żarska. To chyba przed tym skopaniem jeszcze, bo trzyma się jakoś? Nie wygląda na skopaną generalnie.Kamera też – jak widać na tym filmiku http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=wrUGXGLLt84 – raczej nieporozbijana, a w całości zwinięta i poskładana – trzyma się nieźle na ramieniu Bartka i oddala się w całości z miejsca zgromadzenia wraz z nim i Ewką.
Jednak dodam, że na miejscu sędziego skazałbym panią Ewkę Żarską za składanie fałszywych zeznań. Powyższe cytaty IMHO jednoznacznie wskazują, że Ewka i Bartek konfabulują. Natomiast fakt kopnięcia pielgrzyma wydaje się być niezaprzeczalny.
Polska Temida jednak tego jakby nie dostrzegała, widocznie ma inaczej ustawione priorytety postrzegania - wydaje się „jeszcze rozgrzana” i molestowana, co widać w linkowanej notce. Nie tylko niezależną od przyzwoitości, faktów, dowodów a nawet jak doniośle donoszą przedstawiciele SLD (nie mylić z LSD) – jeszcze nie zawisła.
Co by zrobil Pan Jezus na widok  dziennikarzy Polsatu na dziedzincu Swiatyni ...?
- pyta ironiczny anglosas

Czy kijem, czy z liścia, nieistotne, - dla władzy [sądowniczej] zapewne powiązanej z inną władzą, chociażby poprzez budżet i wbrew temu, co nam się wmawia, liczy się to, że to twarz i kamera zaprzyjaźnionej stacji była ucierpiała i odczuła fizyczny bul.
A ręka, tudzież (_!_)-a pielgrzyma Andrzeja z Katowic nie interesują w tym aspekcie sądu, jako członki nieprawomyślnego i niepoprawnego politycznie ciała. No cóż. Wyborcza empatia? 

„Sędzia jeszcze rozgrzany” - raczył poinformować obecny pan prezydent. 

Pamiętacie, w jakich okolicznościach przyrody to było? Czy coś się zmieniło?
Panie Prezydencie, czy Pan też popiera ten pomysł „prywatyzowania lasów” i czy nadal można dzwonić do Pana w tej sprawie?
Bronisław Komorowski, Marszałek Sejmu, kandydat PO na prezydenta. Fot PAP
Zobacz także
Sztab PiS chce debaty nt. służby zdrowia. Sztab PO: Debata tak, ale po przeprosinach
Komorowski o decyzji sądu: Kłamstwo ma krótkie nogi
Kaczyński przegrał proces w trybie wyborczym z Komorowskim
- Gdyby ktokolwiek słyszał o tym, że mnie się pomawia o chęć prywatyzowania lasów, proszę o telefon. Sędzia jeszcze jest rozgrzany, załatwimy sprawę szybko - zażartował Bronisław Komorowski  w środę na Krajowym Zjeździe Leśników w Jabłonnie. Dodał, że nie jest i nie będzie zwolennikiem prywatyzacji Lasów Państwowych.
http://polska.newsweek.pl/komorowski--nie-jestem-zwolennikiem-prywatyzacji-lasow,60501,1,1.html

Przypomnę też, co rok temu na ten temat pan premier kwękolić raczył:
Tusk zapewnia: nie będzie prywatyzacji Lasów Państwowych
skomentuj
Premier Donald Tusk, podczas niedzielnego spotkania z leśnikami z Nadleśnictwa Cisna (Podkarpackie) zapewnił, że rząd nie planuje zmieniać sposobu funkcjonowania Lasów Państwowych. Lasy będące pod nadzorem państwowym to wzorowy model nie tylko dla Polski - oświadczył premier.
Publikacja: 17 lipca 2011, 15:25 http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/531711,tusk_zapewnia_nie_bedzie_prywatyzacji_lasow_panstwowych.html

A z tymi lasami, chyba jest coś na rzeczy, o czym wspomina były minister Szyszko na XX Pielgrzymce. Wypowiedź prof. Jana Szyszko, posła, byłego ministra środowiska podczas XX Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasna Górę.
Ostatnio głośno o prywatyzacji lasów państwowych

_____________________________________________________________________ 
Pozostałe linki „w temacie”:

PO-TWarz! "Uderzył mnie w twarz"

http://niepoprawni.pl/blog/2606/po-twarz-uderzyl-mnie-w-twarz

Prowokacja Polsatu

http://www.bibula.com/?p=40582

“Incydent pod Jasną Górą” był dziennikarską ustawką

Aktualizacja: 2009-06-26 10:46 am
… Dorota Steinhagen odmówiła rozmowy na temat incydentu i sposobu jego zrelacjonowania.
http://www.bibula.com/?p=10739

Prowokacja Polsatu

http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:4klFCxVslgMJ:lubczasopismo.salon24.pl/RadioMaryja/post/323533,prowokacja-polsatu+&cd=3&hl=pl&ct=clnk&gl=pl&client=firefox-a
 
Ilustracja

 https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/559073_423919257659048_1928688500_n.jpg
 
VIDEO

Dowód na oszustwo Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej

http://www.youtube.com/watch?v=RaaNpZOG15s&feature=share

Pokaz blokowania w wykonaniu pani Teresy Piotrowskiej, poseł PO RP z Bydgoszczy i pani Julii Pitery (PO RP) - Posiedzenie Komisji ds. Kontroli Państwowej 


Kilka obrazków w temacie web-album.org Donald - jak ktoś lubi obrazki i coby zakończyć optymistycznym akcentem na deser  może jeszcze wrzucę fotkę - pani Sylwii Białek, dziennikarki Polskiego Radia, która to sprowokowała PDT do wypowiedzi na temat dopięcia na ostatni guzik, kreacji i lata - znalezioną na http://rebelya.pl/forum/watek/27613/
i dobra nowina - PDT ponoć przeprosił jak informuje fakt.pl:
"Premier Donald Tusk (54 l.) telefonicznie przeprosił dziennikarkę Polskiego Radia Sylwię Białek za swój niewybredny żart na konferencji prasowej"
 czyli jak chce to potrafi.

wtorek, 3 lipca 2012

Uchylenie kurtyny

Okazuje się, że ktoś potrafi jeszcze napisać rzetelny i ciekawy tekst. Są jeszcze dziennikarze w Polsce. A właściwie to dziennikarka, albo dwie. No dobra, przesadziłem, chyba więcej. Np. Chłodny Żółw wspomina o dziennikarzach - w liczbie mnogiej. Niezależna też bywa i prawicowa. A nawet bestialsko atakowana, aczkolwiek mniej znana społeczeństwu, w sensie ogółu. Ostatnio rozmawiałem przy wódce z nowo poznanymi uczestnikami grilla i okazało się, że z dziennikarzy to znają dwoje – nazwisk nie wymienię, bo się brzydzę, ale kojarzące się z chytrością i drugie z córką SB-ka, natomiast nazwiska Sakiewicza to już nie kojarzą. No cóż. Promuję, zatem ciekawy artykuł mniej znanej dziennikarki, z „obciachowej” gazety.

Uchylenie kurtyny

Autor: Joanna Lichocka, | Źródło: Gazeta Polska,

Momentami niezła analiza - Ernst & Young - następca Andersena wskazany imiennie,

W 2002 połączył się z innym koncernem Arthur Andersen nie zmieniając dotychczasowej firmy pod którą działał.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Ernst_%26_Young

I jak widać na załączonym do artykułu Wiki obrazku - siedzibę posiada poniekąd potężniejszą od poprzednio podziwianej - Ale wypas! Pałac Smudy w Kościelisku.

Nie nawołuję bynajmniej do burzenia tych budowli, żeby być dobrze zrozumianym – od razu wyjaśnię (szczególnie tym, którzy nie wiedzą), że nie jestem zwolennikiem opcji fundamentalistów (u nas reprezentowanej przez niejakiego Stefana N, a ze znanych zagranicznych przypomnę o podobno już nieżyjącym bin Laden, czy jak mu tam). Jak już sięgnąłem do czasów zamierzchłych to bardziej podobało mi się hasło propagowane przez Kuronia, zamiast wysadzać w powietrze bombom jakom  ich nik-

czemne pomniki socjalizmu lepiej budować własne komitety. Bez takiego Pałacu Kultury i Nauki – Warszawa byłaby inna – parafrazując słowa innego Zasłużonego Bojownika o Wolność i Demokrację.

Wypowiedziane przed odsapnięciem. Nagradzają nie tylko Peruwiańczycy i Niemcy, ale i Amerykanie. A za co? Za postępowe poglądy, czy jakieś inne zasługi np. na rzecz globalizacji, ale co jest tym propagowanym a „właściwym postrzeganiem” można usłyszeć przy końcu filmiku, aczkolwiek zrozumienia sensu wypowiedzi nie gwarantuję. „Rzeczywistość rzeczywista”, czyli polski sukces to dla mnie pojęcie zbyt abstrakcyjne, ale światli chyba kumają.

Przy czym słowo sukces nie jest mi obce. Może ono stanowić klucz. Do uchylenia następnej kurtyny. Nie rozpisując się zbytnio zapodam, że „ewangelia sukcesu” przyszła do nas z USA> sam bywałem na kilku spektakularnych pogadankach. Niestety śp. Frank Olszewski już nie żyje, pomimo dobrego wyznawania, dbania o siebie i … skuteczności głoszonej „ewangelii”. Generalnie Frank uczył, że to co wyznajesz staje się, dlatego nie należy mówić negatywnie np. dziecku, że jest głupie, ale wyznawać pozytywnie. Nie zapomniałem, tylko przypomniało mi się. Nie jestem chory, tylko symptomy, … gorzej jeśli się nie idzie na tę okoliczność do lekarza, bo wiara uzdrawia, ale to już skrajne przypadki, o których nie będę się rozpisywać. Bo to i nie ten temat.

Temat dotknięty i poruszony z lekka trafiony w ramię zbrojne, albowiem siła tego układu tkwi w pieniądzach. Siła tkwi pieniądzach to dogmat – nie musi czytelnik wierzyć, ja tu się tylko dzielę swoimi poglądami, przekonaniami i wiedzą, w ramach wymiany. Niby taki mądrala jestem, co nie - ale i tak nie wiem, po co wykręca się żarówkę. Chętnie jakoby na zasadzie owej wymiany przeczytam i się dowiem, o co chodzi z tą żarówką np.

Ja piszę o tym, o czym wiem. Spróbuję, zatem uchylić dalej rąbka spódnicy.

Przykazanie miłowania ze wszystkich sił nie jest li tylko literą. Jak ktoś ma znajomego Żyda, to niech się spyta, co to znaczy. Nie musi jednak – jest takie polskie przysłowie, porzekadło, gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Aspekt finansowy to podstawa, na której wspiera się też współczesne barbarzyństwo Babilonu.

Arthur Andersen doradzał w Polsce między innymi Poczcie Polskiej, obecnie S. A. Zastraszał – to metoda znana i stosowana poniekąd – generalnie nie obca popierającym poprawnych politycznie. Przypomnę tu, że w wyborach do niedawna zdecydowaną przewagę,  rzędu 90% głosów osadzonych w Zakładach Karnych zyskiwała określona partia – a dzisiaj głosy się podzieliły, w związku z powstaniem innej partii, którą określiłbym, jako odłam dotąd dominującej w badanym środowisku przestępczym.

Oczywiście nie mówił, wprost – jeśli nie spełnisz moich warunków to umrzesz, czy jakoś tak. Tak to tylko prymityw jakiś może sobie pozwolić, a bardziej oczytany, wykształcony z większego miasta nawiąże  do starożytnej historii, baśni, czy legendy jakiejś np. o wyginięciu dinozaurów.  Na poziomie tzw. firm konsultingowych to działa trochę inaczej.

Dyrektor poczty jest poniekąd przymuszony do chronienia (_!_) ekspertyzami i samodzielnie nawet się nie odważy podjąć jakiejkolwiek decyzji o znaczeniu strategicznym. Takie ekspertyzy bywają pisane pod decyzję, niejako ją uzasadniając. W przypadku poczty odnoszę wrażenie, że niekoniecznie tak było i Andersenowi pozwolono fantazjować w oderwaniu od realiów nawet. Związkowcy, co prawda naśmiewali się z baśni Andersena, jednak decyduje generalnie dyrektor. Przedstawił katastroficzną wizję (np. spadek popytu na określone usługi etc), która zmuszała do niezwłocznego podjęcia stosownych działań, głównie organizacyjnych. Dość dobrze funkcjonującą już pocztę w Polsce roz… i poszła się restrukturyzować. O dziwo, rzutem na taśmę lokalny, aczkolwiek prominentny działacz Platformy Maciej D obalił istniejące od lat i traktowane przez pocztowców jak świętość Dyrekcje Okręgu (obejmujące swoim zakresem działania teren starych dużych woj. Mniej więcej). Jaki miał w tym interes – trudno powiedzieć. Może chciał zabłysnąć. W projekcie wskazano zapewne oszczędności w kosztach i stanowiskach. Prawdopodobnie jednak pamiętliwy był, może miał uraz np., bo dostał dwóję z kontroli kierowanej przez siebie jednostki przeprowadzonej przez poznańską DOP.

Wróćmy do czasów współczesnych. Przegląd twarzy pozwala wysnuć tezę, że metody się nie zmieniły. Firma zdecydowanie uczestniczy w procesie globalizacji i nawet tego nie ukrywa. Wystarczy odwiedzić ich stronkę internetową. Oczywiście ceni bmw (bierny, mierny, ale wierny), – co widać, słychać i czuć, a nawet z komentowanego artykułu wynika. Śledzi poczynania rządu, jak widać chociażby po wpisie na Twitterze:

Ernst & Young Polska ‏@EY_Poland

Ulga na dziecko kością niezgody posiedzenia Rada Ministrów - przeczytaj na blogu TAXweb http://ow.ly/bRiQU

7:50 po południu - 27 cze 12 za pomocą HootSuite

https://twitter.com/EY_Poland/status/218038562602496000

Umieściłem tam komentarz ale nikt mi nie wyjaśnił, co z tą żarówką, to ja też … dalej nie piszę.

Pozdrowionka

czwartek, 28 czerwca 2012

Agentura na facebook? Petycja do Obamy

Zablokowaniem dostępu do mojego profilu na ‘facebook’u (dalej określanym skrótem fb) zakończyła się próba polemiki z IMHO podejrzanym o agenturalność na stronie wydarzenia zapraszającego do podpisania Petycji do Obamy. To nie pierwszy taki przypadek, dlatego też mam dwa konta na fbUśmiech.  Zresztą już odblokowane, aczkolwiek się zastanawiam dlaczego przez jakiś czas nie mogłem przejść procedury. Za napisanie prawdy? Za próbę merytorycznej polemiki z gościem, który usiłuje blokować inicjatywę?

Blokowanie to czynność dość charakterystyczna dla grupy [3mającej władzę, między innymi medialną, za mordę] wojowników o wolność i demokrację, cenzurujących w imię tzw.  poprawności – nie tylko politycznej.

Odwracanie kota ogonem - ich nik-

czemna specjalność.

Seweryn B. wyGWizdał Marsz Niepodległości w imię tolerancji i walki z “faszyzmem”. Tymczasem uczestnicy Marszu nieśli biało-czerwone flagi, a blokujący – podobnie jak kiedyś niemieccy naziści w obozach koncentracyjnych – [po]ubrali w pasiaki “swoich” więźniów i niewolnice.

Wcześniej – w związku z “nocną zmianą” (VI 1992):

"6 czerwca – Adam Michnik napisał w „GW”, że państwo było w niebezpieczeństwie i dobrze, że prezydent szybko zadziałał."

Do dzisiaj jednak nie wyjaśnił, na czym to niebezpieczeństwo polegać miało. Na możliwości odzyskanie pełnej niepodległości przez Polskę, czyli zagrażało interesom grupy wpływów związanej z Moskwą?

Teraz gościu wpada nie wiadomo skąd i po co na stronę na fb i imputuje, że Polska to niby suwerenny kraj, a nie kondominium, i że w związku z tym nie należy prosić o pomoc USA, tylko wyjaśniać samemu. Blokuje inicjatywę, a do tego korzysta z aplikacji PO niemiecku i się tego wypiera. Wniosek – dla mnie oczywisty – gościu został nasłany, przysłany. Mogę się oczywiście mylić, ale z drugiej strony, to właściwie jaki miał interes w tym, by bruździć na fb. Nie jego inicjatywa, nie chce uczestniczyć, nawet jeśli trafił przypadkiem (i jeśli są przypadki) – idzie dalej. A ten nie – wchodzi i tłumaczy, jak nie przymierzając TVN lemingom co jest dobre, a co złe i co powiedział Jarosław milcząc [złego i niestosownego, oczywiście].

Akcja rodzi reakcję. Skoro spuścili psy, to musi być dla nich ważne. Gdyby czegoś nie było na rzeczy to by nie szczekali. Dlatego wypada mi prosić ewentualnych czytelników o zaangażowanie się w akcję – podpisanie Petycji na stronie Białego Domu:

https://wwws.whitehouse.gov/petitions/!/petition/support-polish-nation-appeal-international-investigation-smolensk-2010-air-crash/tDSMBfXr?utm_source=wh.gov&utm_medium=shorturl&utm_campaign=shorturl

Co też niniejszym czynię. Obecnie brakuje około 20 000 podpisów:

“Signatures needed by July 05, 2012 to reach goal of 25,000 19,333
Total signatures on this petition 5,667

Liczba 25 000, z tego co kumam jest wymagana do tego, żeby Administracja Obamy zajęła się problemem. Petycja dotyczy pomocy USA przy wyjaśnieniu przyczyn “katastrofy” smoleńskiej. W tej sprawie, jak zapewne nawet lemingi wyczuwają, jest sporo jeszcze do wyjaśnienia.  Generał Petelicki też wspominał o tym, że Amerykanie mają możliwości techniczne w tym zakresie – np. zdjęcia. Mogą i chcą pomóc, natomiast ktoś wpływowy usilnie blokuje dostęp do prawdy – przypomnę, że zdjęcia  jakby zaginęły po dostarczeniu do Polski. Ktoś nawet straszył “wojną z Rosją” (Sejm PR, 19 stycznia 2011).

Władzę denerwują też podobno marsze poparcia dla TV TRWAM i inne niezależne od niej działania np.:  okazywanie patriotyzmu (11.11.11), umieszczenie krzyża przed pałacem namiestnikowskim, czy tzw. miesięcznice. A niby taka liberalna, coś jednak im przeszkadza. Brak tolerancji? Być może wyrzuty sumienia, albo co. I właściwie to w związku z tym, żeby otworzyć władzy oczy na szersze spektrum, że są myślący inaczej niż postępowa część elit – proponuję jednak nie odpuszczać. Nauczmy “naszą” waadzę tolerancji i szacunku, zgodnie z wezwaniem Cassilasa & Ronaldo. Nie tylko gejom się 'RESPECT' należy, a jeśli już to patriotom i katolikom tym bardziej. Niech się nie denerwuje, a uczy o d lepszych, piłkarzy.

"In God We Trust" (tłumaczenie wiki, by google) – pomimo ataków sił “związanych” [z …] nadal obowiązuje jako motto USA i nawet Barackowi przeszło przez usta – link.

 

Instrukcję [praktyczną - jak podpisać] i tekst Petycji po polsku zamieściło na swojej stronie internetowej Stowarzyszenie Solidarni 2010.

Przy okazji przypomnę o proteście w sprawie użycia przez Obamę określenia "Polish death camps", o czym poprzednio też tu napisałem. Jak już się ma konto na stronie Białego Domu to można (a nawet wypada) kliknąć i zadeklarować swój protest -  podpisać petycję o oficjalne przeproszenie Polaków za kłamstwo publicznie wypowiedziane przeciwko Polakom. Protest / Petycje możesz podpisać > > > > T U T A J
https://wwws.whitehouse.gov/petitions/%21/petition/issue-official-apolog...


“Aby dodać podpis, trzeba utworzyć konto w serwisie whitehouse.gov. Po kliknięciu "CREATE AN ACCOUNT" należy wypełnić pola oznaczone gwiazdką (podać imię, nazwisko i adres e-mail) oraz przepisać kod. “
http://niepoprawni.pl/blog/2518/kliknij-zmus-obame-do-przeproszenia-polakow


Szczegóły incydentu na fb:


Petycja do Obamy ws. Smoleńska. Podpisz !

Wydarzenie publiczne · Przez: Christophe Dlt, Tomasz Dąbrowski i Oliwier Kościuszko

 

  • 5 czerwca 2012

  • http://wh.gov/zMU | ZAPRASZAJ ZNAJOMYCH !

  • Na amerykańskiej stronie http://wh.gov/zMU można poprzeć petycję i zmusić Biały Dom do zajęcia stanowiska w sprawie katastrofy smoleńskiej i utworzenia międzynarodowej komisji badającej przyczyny tragedii.
    Administracja Baracka Obamy unika zajęcia się katastrofą smoleńską ...Zobacz więcej

  • Matthew Ziarno

    The last time I checked, Poland was a sovereign country. Why should the US intervene in Poland's domestic matters? As an American citizen I see no reason why the US should intervene.
  • Piotr Str Ostatnio jak sprawdzałem to "Matthew korzysta obecnie z wersji serwisu Facebook w języku: Deutsch."

    17 godz. temu · Lubię to!

  • A poprzednio pewnie był "Russian" ;-)

    17 godz. temu ·

  • Piotr Str właśnie, trochę mnie to zdziwiło, że PO niemiecku, ale POnoć Putin z Donaldem na sopockim molo też gadali PO niemiecku

    17 godz. temu · Lubię to! · 3

  • Matthew Ziarno Nie akurat korzystam z facebooka w jezyku angielskim, ale mniejsza z tym. @Piotr Although I agree with you, Poland had conducted its very own investigation, finding their own conclusions.

    17 godz. temu ·

https://www.facebook.com/events/258066774293224/


Przechwytywanie zbozePrzechwytywanie

adamkuz: Pogrzeb Generała Petelickiego

adamkuz: Pogrzeb Generała Petelickiego

wtorek, 26 czerwca 2012

debii szluserka

Debbi lubbi przeglądać się w lustrze  Internetowym, PO jego drugiej stronie wygląda chyba lepiej.

Przy okazji się zapytam, czy to skrót od Debilki, czy od Debory? Szlusować to se chyba lubi. Tylko coś mi się wydaje, że r nie wymawia poprawnie.

image

Debbie Schlussel | NadObowiązkowyBlogObrazkowy
http://docsnugg.wordpress.com/2012/06/10/debbie-schlussel/

 

Niestety na stronie https://www.facebook.com/debbiesfanpage chyba zablokowano możliwość dodawania komentarzy z Polski. Więc nie będę się starał i  zakładał jakieś nakładki, czy inne takie  co by wejść na Debbi stronkę.

"Polish death camp" controversy doczekało się stronki w wiki.

sobota, 9 czerwca 2012

Czy już napisałeś /aś do Obamy?

 

 

Za stronką http://www.polishclub.org/2012/05/29/prezydent-barack-obama-ruch-oporu-pomgl-sie-dostac-mu-do-warszawskiego-getta-i-do-polskiego-obozu-smierci/

podaję:

Adres do Białego Domu:

The White House
1600 Pennsylvania Avenue NW
Washington, DC 20500

Fax: 202- 456-2461

Korespondencja e-mailowa: http://www.whitehouse.gov/contact/submit-questions-and-comments

Na stronie Białego Domu możesz zadeklarować swój protest i  podpisać petycję o oficjalne przeproszenie Polaków za kłamstwo publicznie wypowiedziane przeciwko Polakom. Protest / Petycje możesz podpisać > > > > T U T A J

https://wwws.whitehouse.gov/petitions/%21/petition/issue-official-apology-referring-nazi-concentration-camps-german-occupied-poland-polish-death-camps/0HXPvkxJ?utm_source=wh.gov&utm_medium=shorturl&utm_campaign=shorturl

Linki działają. W przypadku kontaktu przez e-mail należy zaznaczyć “International”, bo się nie przejdzie dalej amerykańskiego “ Zip”:

Type:

U.S. Military International

Treść (można skopiować) jest tu:

Dear Mr. President
In a speech on the occasion of granting the medal of Freedom to Jan Karski, you used the phrase "Polish death camp". This expression for many people not familiar with the history of World War II will be understood that the Poles organized the extermination camps, and not as camps organized by the Nazis on Polish territory to exterminate the Jews, Poles and citizens of other nationalities.
In Poland we do not use the expression "German death camps" to name this crime, because this is not fault of modern Germans. We say "Nazi death camps" .
Jan Karski as a representative of the Polish underground had come to Britain and the United States to inform governments about the ongoing crimes of the Holocaust. He appealed for help to protect the life of the Jewish population. The governments of USA and GB did not take any action.
If Jan Karski, had been alive and had been present on the ceremony , he would have been outraged to hear about the "Polish death camps"
Mr. President,
I believe that granting the Medal of Freedom to Jan Karski, you wanted to honor and memorialize his actions to save the Jewish lives. The mistake in your speech was due to ignorance of your young co-workers.
Sincerely
.................. ........................


“Aby dodać podpis, trzeba utworzyć konto w serwisie whitehouse.gov. Po kliknięciu "CREATE AN ACCOUNT" należy wypełnić pola oznaczone gwiazdką (podać imię, nazwisko i adres e-mail) oraz przepisać kod. “

http://niepoprawni.pl/blog/2518/kliknij-zmus-obame-do-przeproszenia-polakow

Rosja - Czechy (4:1) Ruscy zadymiarze na EURO 2012 we Wrocławiu /kib...

poniedziałek, 4 czerwca 2012

4 VI 2012 marsz w obronie TV TRWAM w Koninie, relacja plus spóźnione życzenia urodzinowe

Nasi  “światli” [Słońce Peru & Company) przywódcy i “zaprzyjaźnione media zaszczepiły w sercach młodych, wykształconych z większych miast jako trend - umiłowanie pogardy do Radia Maryja, TV TRWAM i ojca Tadeusza Rydzyka osobiście.  Moda taka. To obciach zdawały się wyrażać twarze obserwatorów w wieku “podlotkowym”. Trochę inne reakcje widziałem w Warszawie, wyrażały raczej wzruszenie, a nie szyderstwo - no cóż wiadomo, Konin to większe miasto, może nie  metropolia - niemniej jednak gadają, że  tu się kończy i zaczyna Europa [zapewne z powodu autostrady], nie jakaś wiocha (wieś).

Czy w naszym kraju jest ktoś bardziej "obciachowy" niż Ojciec Rydzyk?
Czy w naszym kraju jest coś bardziej "obciachowego" niż Radio Maryja?

http://niegdysiejszy.salon24.pl

Ci młodzi ludzie zapewne nie kumają o co właściwie chodzi,  odbierają nas jako oszołomów i dewotki, których “pogięło”.  parę faktów:

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił wczoraj skargę Fundacji Lux Veritatis. Będzie apelacja do NSA.

 http://www.radiomaryja.pl

Wcześniej zablokowano możliwość zbadania sprawy przez NIK, która to wbrew pozorom ma szersze kompetencje od Sądu Administracyjnego – w sensie wielowątkowości, nie tylko zgodność z prawem , ale mogła by badać np. zasadność i celowość decyzji.

NIK nie skontroluje KRRiT ws. koncesji dla TV Trwam [VIDEO]

http://www.eostroleka.pl

Połączone komisje sejmowe: kultury i środków przekazu oraz kontroli państwowej negatywnie zaopiniowały w środę projekt uchwały Sejmu ws. kontroli NIK dotyczącej udzielania przez KRRiT koncesji na nadawanie na multipleksach cyfrowych.

http://www.gazetaprawna.pl

KRRiT apolityczna?

Szefem KRRiT jest były członek PO, Jan Dworak (źródło info)

Opublikowane w dniu 25 maj 2012 przez użytkownika TelewizjaTrwamPL

 

Przy okazji spóźnione życzenia dla pana Prezydenta i okolicznościowy urodzinowy obrazek. To już sześćdziesiątka, piękny wiek, jeszcze 7 latek i emeryturka. Oczywiście pamiętamy, data to, jakże znacząca - 4 VI. W tym właśnie dniu [tak uroczystym] w 1952 roku, w Obornikach Śląskich [źródło wiedzy] urodził się pan Bronisław, oby żył wiecznie, Komorowski. 4 czerwca 1989 odbyły się były pierwsze niby wolne wybory w Polsce po-PRL-owskiej, a w czterdzieste urodziny pana Bronisława, czyli w 1992 Lechu, ten sam co, to komunizm obalił – to już by starczyło, a jeszcze jakby było mało - raczył dodatkowo w ramach promocji zapewne - obalić rząd Jana Olszewskiego - udaremniając zamach na demokrację, wydarzenie to przeszło do historii jako “nocna zmiana” (jak to było - wspomina Antoni Macierewicz). Zamach – dziwicie się, być może, że użyłem tego słowa. Pomyślicie: oszołom albo co [ponoć o zamachu to tacy mówią], ale ja tego sam nie wymyśliłem – na własne uszy słyszałem w telewizji, że to zamach był, “zamach stanu” - tylko później już nie wspominano o tym “zamachu” .. i czy wojskowy, czy cywilny to był, i na czym właściwie polegał to nie wiem do dzisiaj. Odnoszę wrażenie, że to wtedy ówczesne media i światli przywódcy usiłować robić ze mnie i innych idiotów – odwracając kota ogonem, dokonano zamachu stanu, wmawiając telewidzom, że udaremniono w ten sposób zamach stanu przygotowywany przez Jana Olszewskiego i Antoniego Macierewicza … Dzisiaj sytuacja się powtarza. Dziennikarze Polsat News w osobach Ewy Żarskiej i Bartka Tomaszewskiego dopuścili się prowokacji jasnogórskiej (nie mylić z gliwicką, choć metoda ta sama) i naruszenia nietykalności pielgrzyma, którego oskarżyli o napaść i uszkodzenie kamery. PDT z mównicy sejmowej pyta “jakie wartości …”

Również my, naród zwany “Ciemnogrodem”, zgromadziliśmy się licznie w dniu urodzin pana Prezydenta – 4 czerwca 2012 roku - i po uroczyście celebrowanej mszy św., i po przemaszerowaniu główną ulicą [Alejami 1 Maja] w Koninie słuchaliśmy Listu do pana Prezydenta pod byłym Urzędem Wojewódzkim. Adresata listu nie zauważyłem wśród zgromadzonych. Może świętował gdzie indziej, np. w towarzystwie pan Jana Dworaka. Publiczność jednak dopisała. “Impreza” planowana i zapowiadana była wcześniej tu i tu i tam

Oprawę muzyczną zapewniała Kapela Znad Baryczy i jeszcze dwoje miejscowych. Przemawiało kilka osób, zdumiał mnie poseł Czarnecki, okazało się, że umie przemawiać, dotąd rozmawiałem z nim z dwa razy o ciekawostkach technicznych, np. o nauczaniu matematyki, czy pragmatyce polityki.  Tu nagranie Tomka z przemówieniem innego posła – Dolaty. Po kończącym Marsz błogosławieństwie ks. prałata W. Kochańskiego (tu  w marszu - na zdjęciu, jako że w okolicach godz. 21 się już zrobiło - odśpiewaliśmy Apel Jasnogórski. Przyznam, że wyszedł nam ten śpiew, to nie było zawodzenie, czy smętne przeciąganie, ale z całej piersi i z głębokości serca. Może dlatego, że i samo błogosławieństwo było też “mocne”. Na koniec jeszcze, w mniejszym już gronie, słuchaliśmy paru “kawałków” w wykonaniu Kapeli Znad Baryczy i  jak to mohery, do różańca i do tańca – vide zdjęcia końcowe z albumu 4_VI_2012_Konin (moje z komórki). Więcej zdjęć i w zdecydowanie lepszej jakości oraz filmik widziałem już też na stronie http://konin.naszemiasto.pl.

Mały albumik jest już też na stronie Klub "Gazety Polskiej" w Koninie na facebook’u. TV Konin też zamieściła film.  Zapewne (mam nadzieję) udostępni też fotki Franciszek Kupczyk, którego zdjęcia z Marszu w Warszawie nie tylko mi się podobają, profesjonalizm i wyczucie – wie gdzie się znaleźć i co uchwycić. Nawet mi pstryknął  jednąUśmiech.